25 sierpnia 2016

Capsule Wardobre #4 - Kocham, lubię, szanuję...



Z tą miłością to może troszkę przesadziłam. Ale lubię na pewno. Co takiego? Dowiecie się po przeczytaniu wpisu. Dziś kolejny etap dążenia do Capsule Wardrobe, w którym to będę zwracać uwagę na to, co lubię, w czym się lubię, co mi się podoba i tak dalej, i tak dalej. 


KROJE

W zależności od ubrania mamy określone kroje. Spódniczki na bazie koła, lub proste, luźne lub obcisłe ubrania, wąskie i szerokie spodnie. Wiadomo - nie każdemu podoba się wszystko, dlatego i ja nie pozostanę w tej kwestii wyjątkiem. Mam kilka krojów, które lubię i na nich się skupię. 

Spódniczki lubię te rozkloszowane. Mam takich kilka, ale tym podzielę się na sam koniec. Sukienki w większości mam takie o prostym kroku bez zwężeń czy rozkloszowań. Spodni nie lubię wcale. Mam za to legginsy, ale w tych nie ma specjalnego kroku. Spodenki lubię te przylegające. Bluzki najlepiej jak są dopasowane do sylwetki. Lubię też body, które są idealnie dobrane. Skarpetki wolę te do baletek, jeśli w ogóle mam je nosić (ubolewam zimą...). Staniki: kocham typowe bardotki, ale nie mogę nic takie znaleźć w rozsądnej cenie, dlatego szukam takich, które krojem będą jak najbliżej nich. 

Podsumowując: lubię ubrania, które są dopasowane do ciała, przylegające, z wyjątkiem spódniczek, które mają powiewać. 


KOLORY

Wiadomo, moda jest jaka jest i co sezon zmieniają się główne/przewodnie kolory. Ja na to nie patrzę. Owszem, czasem zdarzają się jakieś ładne, ale nie kupuję nic tylko dlatego, że to jest w danej chwili modne. Moda przemija. Styl nie. 

Najlepiej się czuję w czarnym, brzoskwiniowym, białym. Podoba mi się też bordowy, kremowy, granatowy. Czyli ogólnie lubię pastelowe kolory, a do nich coś mocnego. 

MATERIAŁ

Moim ulubionym jest kolonka wszelkiego rodzaju. Uwielbiam ten wzór i gdyby nie fakt, że beznadziejnie by to wyglądało, ubierałabym się tak cała. Ale, jak powiedziałam, źle wyglądałoby to, więc ubieram koronkowe akcenty. Mam sukienkę, spodenki, body... które mają akcenty koronkowe i w takim wydaniu się najlepiej prezentują. 

Lubię też miękkie i gładkie materiały, bez zbędnych napisów. Owszem, mam kilka bluzek z obrazkami lub napisami, ale lepiej się czuję w tych jednolitych, do których wszystko pasuje. 

I ostatnie: NIE ZNOSZĘ, JAK MATERIAŁ PRZEŚWITUJE. No nie i już. 


RODZAJE UBRAŃ

Mam kilka ubrań, w których się czuję najlepiej. Są to: przylegające bluzki, rozkloszowane spódniczki, proste sukienki, płaszcze, chustki, kapelusze, legginsy, dopasowane spodenki i body. Chciałabym przy tym pozostać i nie wychodzić w inne rodzaje, bo się u mnie nie sprawdzają, a chwilowy zachwyt przemija. 


A wy jakich macie ulubieńców w tych kategoriach? 

2 komentarze:

  1. Krój
    Kroje lubię dopasowane do ciała, mam mnóstwo takich ubrań, ale... nie noszę ich. :D Bo nie mogę w nich chodzić z wypuszczonym powietrzem ani najeść się na imprezie. :D Dlatego stawiam na obcisłe spodnie, obcisłe lub luźne bluzki i również rozkloszowane spódniczki i sukienki. Bardzo lubię krój trapezowy sukienek lub koszulowy związywany w pasie.

    Kolor
    U mnie króluje różowy, a właściwie pudrowy róż. Do tego czerń, biel, beże, szarości i błękity oraz odrobina miętowego.

    Materiał
    Najbardziej lubię naturalne materiały. Mam sporo pięknych ubrań, które są prawie nienoszone właściwie z powodu sztucznego materiału. Latem się w takich pocę, a zimą marznę. Też nie cierpię prześwitujących ubrań. :)

    Rodzaj
    Tu nie mam ulubionych kategorii. Wszystko zależy od fasonu i dopasowanego rozmiaru. :)

    OdpowiedzUsuń