10 sierpnia 2016

Jeden dzień



Zapisałam sobie te słowa już dawno. Oczywiście nie rozwinęłam myśli i teraz nie pamiętam dokładnie, o czym wtedy myślałam. To także wpisze się w te dwa słowa. Bo jeden dzień naprawdę może namieszać, pozmieniać, dodać czegoś do życia lub odebrać. Jeden dzień to niewiele w stosunku do wszechświata i jego trwania. Jeden dzień to bardzo dużo w stosunku do życia każdego człowieka. Bo jeden dzień = naprawdę wiele. 



Zastanów się, co ty robisz w trakcie jednego dnia. Wstajesz rano i jaka jest twoja pierwsza myśl? Czy jesteś szczęśliwa? Czy wiesz, czego od siebie tego dnia oczekujesz? A co potem? Codzienne czynności: higiena, jedzenie, zakupy, szkoła, praca, sprzątanie, pranie, gotowanie, opieka nad dzieckiem czy Kotem. Każdy dzień wygląda tak samo. Kiedy ktoś cię pyta: co nowego? Ty nie potrafisz odpowiedzieć. Mówisz, że bez zmian, że nic nowego. Naprawdę chcesz, żeby tak wyglądało całe twoje życie? Ciągle nic nowego... Ciągle szary świt... Każda noc taka sama jak poprzednia... I nic wartego zapamiętania. 


Naprawdę tego chcesz? 


Czy to nie jest aby tak, że teraz przyszła moda na zmiany, wychodzenie ze strefy komfortu, rozwój i poszukiwanie siebie? Więc skoro przecież wszyscy to robią, to gdzie są ci ludzie? Kogo napotykasz na swojej drodze? Czy te osoby naprawdę robią coś innego? A sama jaka jesteś? Zmieniasz się, robisz coś nowego, kreatywnego, szalonego, wartego zapamiętania? Nie, bo twój każdy dzień przecież jest taki sam... pranie, sprzątanie, gotowanie... 


A wiesz, jak jeden dzień może namieszać? Stawiasz sobie cel. Robisz to każdego dnia. Skrupulatnie. Nie odpuszczasz. Nie możesz nawet dopuścić myśli, że mogłabyś choć raz odpuścić. A potem się to dzieje. Raz. Nieświadomie. Nie z twojej własnej woli. Ten jeden raz, ten jeden dzień odpuszczasz. Przecież to tylko jeden dzień. Nic złego się nie może stać, prawda? A potem nie chce ci się do tego wrócić. Odkładasz to drugi raz, trzeci raz i tak ciągle. Wrócić jest coraz trudniej. A z drugiej strony: na drugi dzień od razu wracasz to tego. Ale efekty nie są takie same. Są o wiele gorsze. I wiesz, że musisz zacząć wszystko prawie od nowa.  I tym razem nie odpuszczać. Ani razu. 


Dlatego spraw, by każdy twój dzień miał w sobie to coś. Ten mały sukces, który stanowi cząstkę wielkiego dzieła. I ciesz się nim. Ciesz się każdym dniem, bo drugiego takiego nie będzie. I pamiętaj, że owszem jest kolejny dzień, ale tak naprawdę to jeden dzień życia mniej. 

2 komentarze: