2 września 2016

Capsule Wardrobe #6 - tym razem kupujemy


Ostatnio pisałam do was o żelaznych zasadach niekupowania. Są one bardzo ważne, bo pozwalają zaoszczędzić parę złotych, nie dadzą nam kupić niczego zbędnego, każą myśleć nad tym, co robimy. Ale, ale... Czy to oznacza, że mamy wcale nie kupować? NIE! Absolutnie nie. Są takie rzeczy, których potrzebujemy. Są okazje... ale o tym za chwilę... 


Najczęstsze powody kupowania ubrań to: 
  • promocje
  • zabicie smutku
  • dla frajdy
  • bo okazja. 
O ile o tych trzech w jakiś sposób pisałam, tak o okazjach nie wspomniałam ani razu. Dlatego piszę o tym teraz, by nie zostawiać tego na później. 

Kobiety mają to do siebie, że: tą sukienkę założyłam na wesele kuzynki, tą na wesele koleżanki, tą na pogrzeb, tą na urodziny, tą na urodziny babci... I tak dalej, i tak dalej. Jak bardzo mnie denerwuje, jak ktoś mi każe kupić nowe ubranie, bo przecież we wszystkich już mnie widzieli i co oni sobie pomyślą... 

Co sobie pomyślą? Obchodzi mnie tyle, co nic. A co ja sobie pomyślę, o sobie? (Nie chcę tu nikogo obrazić, ale pamiętajcie, że to jest MOJA myśl o MNIE). Pomyślę sobie, że mam tyle ładnych rzeczy w domu, w których lubię chodzić. Że jestem głupia, bo wydaję pieniądze na kolejną zbędną rzecz (bo założę to tylko raz, a na kolejną okazję będzie trzeba nowe ubranie). Że jestem snobką, bo muszę mieć ciągle nowe, bo co sobie ludzie pomyślą. Dlatego też słucham siebie i sama podejmuję decyzje. 

Ostatnio byłam na zakupach. I kupowałam zgodnie z moimi zasadami. 

MOJE ZASADY KUPOWANIA 
(ubrań, butów i wszystkiego innego) 

  1. Ograniczony budżet. Jeśli weźmiesz wszystkie dostępne środki - jest duża szansa, że je wszystkie wydasz. Dlatego określ sobie kwotę, jaką chcesz przeznaczyć na zakupy i weź tylko ją. A także pozbądź się psychopatycznej myśli, która siedzi u ciebie w portfelu, że musisz je (te pieniądze, a nie myśli) wydać. Najlepiej wszystkie. A potem wypłacić z bankomatu, albo płacić kartą. Albo pożyczyć od mamy... babci, sąsiada, psa, chłopaka i tak dalej. 
  2. Nie kupuj w pierwszym sklepie. Najpierw obejdź wszystkie dostępne, bo może okazać się, że w kolejnym jest taniej, a w następnym są lepsze rzeczy. Najpierw poznaj cały asortyment, a dopiero potem podejmuj decyzję. Zawsze możesz wrócić do tego pierwszego sklepu. 
  3. Przymierzaj. Po to są przymierzalnie, żeby z nich korzystać. Po to jest szeroki wybór ubrań, żeby mieć... wybór. No wybór i tyle. Nie patrz tak dziwnie. Jeśli przymierzysz, może się okazać, że jednak ubranie nie spełnia twoich oczekiwań. A może się okazać, że się w nim zakochasz.
  4. Szukaj konkretnych rzeczy, a nie oglądaj i zachwycaj się wszystkim po kolei. Jeśli będziesz tak robić, nic nie skłoni cię do kupna zbędnych rzeczy. Poświęcając czas na szukanie tego co trzeba, zaoszczędzimy go na tym, że nie będziemy oglądać wszystkiego. 
  5. Stawiaj na dobrą jakość. Jeśli masz kupić bluzki po 10 zł (ale wiesz, że po praniu będą wyglądać gorze, np. przesunięte szwy, wyblaknięty nadruk) i kupisz ich kilka co jakiś czas, bo w spranych nie ma co chodzić... to pamiętaj, że jak kupisz jedną za 50 zł, ale taką, która będzie dobrej jakości - oszczędzisz. Na dłuższą metę oszczędzisz wiele. 
  6. Patrząc na ubranie/cokolwiek innego przypominaj sobie po co tu jesteś, co lubisz i czy na pewno to ubranie będzie ci odpowiadać. Przeanalizuj, czy będzie pasować do reszty, czy założysz to więcej niż raz, czy nic ci w nim nie przeszkadza. 
  7. Korzystaj z przecen - możesz zaoszczędzić. Ale rób to rozważnie i nie daj się wciągnąć w wir zakupów. Na przecenach obowiązują te same zasady, co przy kupowaniu ubrań za podstawową cenę!
Dorzucicie jakieś swoje zasady? 

2 komentarze: