9 września 2016

Capsule Wardrobe #7 - poszukiwanie jakości



Chyba każda kobieta chciałaby wyglądać pięknie w swoich ubraniach. Chciałaby mieć takie ubrania, które dodadzą jej uroku. Takie, w których będą dobrze się czuć. Takie, na widok których mężczyźni będą patrzyć z wywieszonym językiem. Takie, które... nie rozlecą się po pierwszy praniu. 

Ja tego nie chcę. Dlatego postanowiłam, w związku z tym projektem, szukać dobrej jakości, a nie bylejakości. Nie chcę więcej się wstydzić tego, co na siebie ubieram. Nie chcę, bym myślała, że znów zgadzam się na bylejakość z w sumie całkiem nieznanych powodów. Sama kupuję sobie ubrania za swoje pieniądze. Za zarobione pieniądze, a nie wyłudzone od rodziców. Dlatego mogłabym sobie pozwolić na dobre ubrania. A dlaczego tego nie robiłam?

Gdzieś w głowie mam zaszczepione, że trzeba kupować tanie ubrania, bo na nic nie ma pieniędzy itp. Trzeba kupować tanie, nie ważne, że złej jakości, bo jak się rozlecą to nie będzie szkoda i będzie można kupić kolejne. Ludzie, którzy mnie otaczają właśnie tak robią. Nie mam nic przeciwko - ich wybór. Ja zaś dokonałam swojego. 

Postanowiłam, o czym już wiecie, że w mojej garderobie nie będzie dużej ilości ubrań. Jak sobie myślę, to w sumie nigdy nie potrzebowałam ich dużo. Teraz, jako osoba zupełnie świadoma, postanowiłam w końcu tego dokonać.


Jako, że nie będę potrzebować (już nie potrzebuję) dużej ilości ubrań, to przekłada się na wydatki - mniej potrzebuję, mogę na jedno wydać więcej. A skoro już dokonałam takiej kalkulacji to stwierdziłam, że mogę kupić lepsze (niestety, przeważnie, ale nie zawsze, też droższe ubrania). Nie zawsze droższe, bo np. kupiłam sobie świetną spódniczkę za 19,99 zł. Ale są ubrania, za które trzeba zapłacić więcej. To normalne. 

Przestałam już tkwić w świecie, że jak za ubranie trzeba zapłacić więcej niż 10 czy 20 zł, to jest ono strasznie drogie. Zaczęłam przeliczać, czy jak ponoszę je długie lata, to się zwróci. I zwróci. 

Dlatego zaczęłam szukać dobrej jakości. Mam już kilka sklepów, ale o nich napiszę wam w kolejnym poście z tej serii. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz