10 września 2016

Chocolate Vice - czekoladowa paleta cieni


Jestem kobietą, która nie lubiła cieni do powiek. Spróbowałam ich raz, drugi, trzeci... aż w końcu zmieniłam zdanie. Moje pierwsze paletki to trio May to Be za 9,99 zł. Potem były dwie paletki Lovely kupione na promocji. Następnie zapragnęłam czegoś dobrego. Czegoś czekoladowego. 


Dlatego właśnie w moje posiadanie wpadła paletka I Heart Makeup/ Make Up Revolutnion - Chocolate Vice. Według mnie to najładniejsza z czekoladek i na pewno najnowsza. Kosztowała mnie niecałe 40 zł. 


Cienie kolejno to:
  • Vice - jasny, błyszczący cień
  • Sway - kremowy, matowy
  • Satisfy - błyszczący, kremowy
  • Require - błyszczący, brzoskwiniowy
  • Convert - matowy, biszkoptowy brąz
  • Treat - ciemny, czekoladowy mat
  • Habit - błyszczące złoto
  • Persuade - bardzo błyszczące, rude złoto
  • Need - średni, matowy brąz
  • Crave - fioletowo-brązowy, błyszczący
  • Lust - grafitowy, błyszczący
  • Reason - brzoskwiniowy (bardziej w róż niż poprzedni), błyszczący
  • Must - rózowy, satynowy
  • Maleficence - brudny róż, mat z delikatnym brokatem
  • Fancy - ciemniejszy róż, błyszczący
  • Appeal - biały, matowy


Troszkę nie po kolei, ale teraz napiszę o opakowaniu. Te szesnaście cieni znajduje się w mocnym, czarnym opakowaniu z dużym lusterkiem, które z wierzchu wygląda jak czekolada. Nie udało mi się zrobić zdjęcia, bo niestety światło się tak odbija, że nie da się pokazać go z zewnątrz. 


Swatche na ręce. Są one pokazane po przejechaniu po ręce jeden raz cieniem. Jak widać matowe są ciut mniej napigmentowane, ale równie dobre, jak błyszczące cienie. Można nimi zrobić delikatny jak i mocny makijaż. Nasycenie cieni na powiece można stopniować. 



Wydaje mi się, że zapach cieni miał być czekoladowy i rzeczywiście, jakiś tam zapach jest. Niestety mocno chemiczny. To jednak ich nie skreśla - cienie to przecież nie perfumy. 



Podsumowując: jestem bardzo zadowolona z tej paletki. Cienie są mocno napigmentowane, dobrze się rozcierają i nie tracą przy tym bardzo na intensywności. Niektóre lepiej nakładać palcami, niektóre pędzlem. Myślę, że można nimi wykonać każdy rodzaj makijażu. 

A wy lubicie takie paletki? 

8 komentarzy: