13 listopada 2016

Frost Addict - mroźny pocałunek


Frost Addict to pomadka Very Me by Oriflame. Jej wykończenie zostało nazwane mroźnym pocałunkiem, co według mnie jest idealnie dopasowane. Dostałam ją w środę, a już się w niej zakochałam na zabój. Pamiętajmy o tym, że ja wszystkie pomadki bardzo kocham i uwielbiam używać, ale ta jest inna niż wszystkie które miałam, a do tego ma w sobie to coś.Zacznę od opakowania, które jest ładne. Mi przypadło ono bardzo do gustu. Jest jasne, błękitne. Ma nadrukowaną srebrną śnieżynkę, a w niej napis Frost Addict Very Me. Na spodzie znajduje się numer i nazwa koloru: frosted pink. Opakowanie zawiera 4 gramy pomadki. 




Po otwarciu ukazuje się nam przeciętna, brzoskwiniowo-różowa pomadka z drobinkami. I to tyle. Nie ma tu nic wow ani extra. Przeciętna pomadka, która wygląda jak dwieście innych. Dlaczego więc się w niej zakochałam (bo tak jest) i używam jej kilka razy dziennie (tak też jest)? O tym powiem na sam koniec. 


Teraz opowiem wam jeszcze o jej właściwościach. Otóż nie jest to pomadka matowa, tylko błyszcząca. Ma ona za zadanie między innymi dać lekki kolor i mnóstwo nawilżenia. To robi. Usta przy niej nie są suche. Nie podkreśla suchych skórek na ustach ani nie podrażnia. Jest delikatna i mocno pielęgnująca. 

A teraz pora na ostatnie - czyli dlaczego się w niej zakochałam. 


Przez jej wykończenie. Na ustach daje niesamowity, błyszczący efekt. Jest to rzeczywiście mroźne wykończenie, które nie jest zbyt nachalne. Usta mienią się i błyszczą pod światło. Nie całe. Najbardziej ich środek, przez co wyglądają na większe i pełniejsze. Jest po prostu śliczna. 



Chętnie kupię jeszcze jedną, bo są akurat ostatni raz w katalogu. 

2 komentarze: