1 listopada 2016

Postawmy na zmiany


Zmiany towarzyszą nam na każdym kroku. Jedne są większe, inne mniejsze, ale wszystkie tak samo potrzebne. Nie popadajmy w rutynę, monotonię i złe przyzwyczajenia. Zmieńmy coś czasem. I tak właśnie zmienię coś na blogu. 


Mogłabym powiedzieć, że się wypaliłam. Że przestałam lubić do was pisać i pisać w ogóle. Mogłabym powiedzieć, że nie sprawia mi to przyjemności, że nie szukam ani chwili dla tego miejsca. 

Ale to nie prawda. 

Ten rok szkolny jest dla mnie szczególnie ciężki. Nie dlatego, że mamy dużo przedmiotów (choć wciąż ich jest 12 w trzeciej klasie technikum). Nie dlatego, że mamy dużo sprawdzianów i kartkówek (choć to też się zdarza, ale nie w takiej ilości jak w klasie pierwszej. Wtedy miałam około 22 przedmiotów). Nie dlatego, że pracuję. Bo to lubię i w tym się rozwijam. 


Więc dlaczego? 

Dlatego, że nie widzę tego, co kocham, co lubię i na czym mi zależy. Wiem, co sprawia mi przyjemność. Naprawdę. Wiem też, co chcę w życiu robić i jak do tego dążyć. Ale cóż z tego, że to wiem, skoro nie potrafię tego zrobić? 

Ciągle patrzę na to, czego się ode mnie oczekuje. Wiem, czego wszyscy się po mnie spodziewają. Dlatego lubię mieć nowych nauczycieli. Oni mnie nie znają i nie oczekują od początku złotych gór. A ci poprzedni? Każdy widzi we mnie maszynkę do zbierania dobrych ocen. A ja nie mam siły, by zajmować się w 100% przedmiotami, których nie lubię, nie zależy mi na nich oraz z których nigdy nic mieć nie będę. Taka np. Historia i Społeczeństwo - ani tego na maturze, ani to ciekawe na lekcjach nie jest (sama historia jest, ale nie z tą nauczycielką), ani do pracy mi się nie przyda. 


Wiem, gdzie chcę pracować, co chcę robić w życiu. A mimo to walczę w jakimś wyścigu o CV, które mi tak naprawdę nie będzie potrzebne. A i same oceny szkolne się na niewiele zdadzą. Nie będę pracować na etat w tzw. normalnej pracy. Nie chcę, by ktoś mówił mi, co mam robić i do jakiego momentu mogę się rozwijać. Bo rozwój to dla mnie rzecz najwyższej wagi. 

Dlatego coś zmienię. Zmienię w życiu. Zmienię w podejściu. I zmienię na tym blogu. Kilka wpisów zniknie. Nie przejmujcie się tym. To początek nowej ery. Takiej troszkę lepszej :) 

4 komentarze:

  1. Ja też ostatnio kochana stawiam na zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmiany w życiu...temat tak dobrze mi znany. W wieku lat 20, a dokładniej w czerwcu tego roku postanowiłam rzucić wszystko i wyjechać do innego miasta, aby zacząć nowe życie. Zmiana? Tak. Wielka? Jak najbardziej. Zostałam sama, bez kontaktu z rodziną, co dobrze wpłynęło na moją psychikę, w końcu poszłam drogą, którą sama sobie wybrałam. Mam nadzieję, że zmiany, których plany pojawiły się w Twojej głowie okażą się najlepszą podjętą przez Ciebie decyzją. Niekiedy ciężko jest zmienić coś, co zna się aż za dobrze, jednak warto próbować, w końcu nikt nie przeżyje Twojego życia za Ciebie, Twoje doświadczenie jest Twoje, Ty je zbierasz, Ty je wykorzystujesz, Ty udoskonalasz sama siebie i każdy, nawet najmniejszy aspekt swojego życia. Z całego serca trzymam za Ciebie kciuki! :)

    Życzę Ci magicznego dnia,
    http://kobieta-czarujaca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś niesamowita, przez to, że potrafisz postawić na swoim :)

      Usuń