6 listopada 2016

Zaawansowania pielęgnacja w Szwedzkim SPA


Bardzo lubię kosmetyki Oriflame. Nie dość, że pracuję w tej firmie i bawię się doskonale, to jeszcze do tego mogę zdobywać nagrody. Zestaw trzech kosmetyków był właśnie taką nagrodą. Pokażę wam dziś dwa z nich. Peeling do ciała oraz krem anty-celulitowy z serii Swedish SPA. 
Jest to komplet kosmetyków. Mają się uzupełniać i w ogóle. Celulitu nie mam, więc nie powiem, jak działają w tej kwestii, ale testuję je już trzy tygodnie i co nieco się o tych kosmetykach dowiedziałam. Właśnie - pisałam wam o tym, że pożegnałam peelingi raz na zawsze, ale jako że dostałam go w nagrodę - to przecież nie wyrzucę :)

SWEDISH SPA EXFOLIATING BODY SCRUB with HydraCare+


Czyli jednym słowem - peeling do ciała. Opakowanie jego jest przeźroczyste. Dzięki tym bez otwierania widać, ile produktu zostało. Jest to zakręcany słoiczek. Prostu. Nie ma jakieś specjalnie wyszukanego kształtu. Ale takie właśnie lubię, bo można ustawiać kosmetyki piętrowo i nic nie spadnie. Na wierzchu znajduje się naklejka z różowymi kwiatami oraz podstawowymi informacjami. 

Po otwarciu od razu czuć zapach. Dla mnie nie jest to coś konkretnego. Jest świeży, mocny, ale na ciele nie utrzymuje się, dlatego nawet, jeśli mi się nie podoba - nie czuję go zbyt długo. Widzimy też kremowo-żółtą masę z ciemniejszymi drobinkami. I może was zaskoczę, ale cały peeling jest z drobinek, nie tylko te ciemniejsze coś robią. Jego konsystencja jest dziwna. Niby taka pół płynna, ale na dłoni nie rozlewa się, tylko stanowi zbitą masę. 

Jest bardzo wydajny, niewiele go trzeba, by użyć na całe ciało. Jest to mocny peeling, który dla delikatnej skóry nie będzie zbyt odpowiedni. Złuszcza naskórek, wygładza, nawilża i pozostawia skórę nawilżoną. Nie trzeba po nim używać kremu!

Z chęcią kupiłabym kolejne opakowanie, dlatego daję mu 4,5/5. Tylko ze względu na zapach. 

SWEDISH SPA ANTI-CELLULITE CREAM with HydraCare+


Krem znajduje się w tubce stawianej na zakrętce. Zamyka się na klik. Tubka jest bardzo miękka, przez co spokojnie będę mogła zużyć cały krem. Nie mam celulitu, jak już mówiłam, ale doceniłam go za kilka innych "działań". Na opakowaniu mamy rówież kwiaty - jak na peelingu. 

Pachnie podobnie do peelingu, ale łagodniej. Zapach raczej nie utrzymuje się na skórze. Krem jest mleczno-przeźroczysty. Nie jest zbyt gęsty, dzięki czemu łatwo się go wydobywa z tubki. Niestety nie można zobaczyć jego zużycia. Sprawdzałam pod światło, ale i tak nic nie widać. 

Używam go na uda i pupę - profilaktycznie. Dostałam - zużywam. Logiczne. Nie lubię wyrzucać kosmetyków, szczególnie jak coś nie jest złe. Krem bardzo szybko się wchłania. W kilka sekund po przesmarowaniu już skóra się nie klei i jest gładka. Można go stosować rano, bo naprawdę szybko się wchłania. Fajnie nawilża. I przez to go lubię. 

Czy kupię go jeszcze raz? Raczej nie, ale tylko ze względu takiego, że mam inne kremy, które odpowiadają mi bardziej zapachem. 

Ocena 4/5. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz